Pixmac000067043565

Pracownicy

Coraz głośniej w brytyjskich mediach o planowanym na 20 sierpnia strajku Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii. Celem strajku jest dotarcie do władz i opinii publicznej z jednoznacznym przekazem: mamy dość dyskryminacji i kreowania negatywnego wizerunku polskiej społeczności w mediach, jednocześnie chcemy udowodnić jak ogromne znaczenie mamy dla brytyjskiej gospodarki. Antypolskie nastroje silnie odczuwalne były zwłaszcza podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, które miały miejsce w maju 2015 roku. Politycy, którzy za wszelką cenę starali się zdobyć jak największe poparcie wśród swoich wyborców, znaleźli w Polakach idealnego kozła ofiarnego, obarczając ich winą za panujący kryzys i rosnące bezrobocie. Propaganda głosiła, że to przez Polaków, chętnie pracujących za minimalne wynagrodzenie, Brytyjczycy nie są w stanie znaleźć godnej pracy. Tymczasem jak podają statystyki, brytyjska gospodarka dzięki Polakom znacznie zyskała, nie tylko pod względem finansowym, ale również kultury pracy. Nie da się ukryć, że to my Polacy możemy się pochwalić punktualnością i pracowitością, których u Brytyjczyków trudno szukać. Jak podaje raport University College London z zeszłego roku, imigranci z Unii Europejskiej w latach 2000-2011 oddali do budżetu brytyjskiego 20 bilionów funtów więcej niż otrzymali w ramach zasiłków. Liczby mówią same za siebie i wbrew politycznej propagandzie, większość unijnych imigrantów osiedliła się na Wyspach by tu godnie żyć i pracować, a nie jak głosi powszechna opinia – wypoczywać, korzystając z bogatego systemu socjalnego.

Pixmac000055020221

Pałac westminsterski

Czy masowy strajk polskich pracowników ma szansę na sukces?

Jak podkreślają jednak brytyjskie media, independent.co.uk czy telegraph.co.uk, strajk polskich pracowników nie jest wspierany przez żaden związek zawodowy, więc pracownik, który nie pojawi się w pracy bez uprzedzenia o tym fakcie swojego pracodawcy nie jest w żaden sposób chroniony. Może więc zostać ukarany zgodnie z obowiązującym go regulaminem – notatką, a w najgorszym przypadku zwolnieniem dyscyplinarnym. Na nic zdadzą się tłumaczenia, ponieważ strajk jest nieoficjalny – nie ma organizatora, związki zawodowe nic o nim nie wiedzą, nie ma również zezwolenia ze strony policji, która powinna wyrazić zgodę i zapewnić bezpieczeństwo strajkującym. Zatem, gromadząc się pod murami brytyjskiego parlamentu możemy odpowiedzieć za naruszenie porządku publicznego zgodnie z Public Order Act 1986. Zgodnie z jego zapisami, grupa 12 lub więcej osób biorąca udział w zbiegowisku w miejscu publicznym, może zostać potraktowana jako źródło wywołania zamieszek (z ang. riot), za co grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Biorąc też pod uwagę nasz temperament i zawziętość, może lepiej nie ryzykować, ponieważ oskarżenie polskiej społeczności o wzbudzanie zamieszek w stolicy i konieczność udziału policji kolejny raz przedstawi nas Polaków w negatywnym świetle.

Dlatego też warto przemyśleć alternatywną formę strajku, który nie tylko pokaże, że jesteśmy narodem dumnym, walczącym o należny nam szacunek, ale również dobrze zorganizowanym i gotowym do poświęceniem dla drugiego człowieka.


Strajkuj z głową!

Jak więc rozsądnie przyłączyć się do akcji nie narażając się tym samym na przykre konsekwencje? W Internecie pojawił się cieszący się ogromną popularnością pomysł, mianowicie aby 20 sierpnia oddać krew. Poprzez stronę Internetową http://www.blood.co.uk/ możemy dokonać rejestracji w wybranym przez nas centrum czy szpitalu, w określonym dniu i godzinie. Potwierdzenie wizyty możemy wydrukować i odpowiednio wcześniej przedstawić naszemu pracodawcy, dzięki czemu unikniemy ewentualnej kary za niestawienie się na czas w miejscu pracy. Akcja ta jest wspierana przez British Poles na portalu Facebook, gdzie możecie wklejać screenshot’y swoich potwierdzeń wizyt czy zdjęcia bezpośrednio z momentu oddawania krwi, oznaczając je tagiem #PolishBlood

Czy taka forma strajku ma w ogóle sens?

Biorąc pod uwagę cel, jaki początkowo przyświecał tej inicjatywie, można by powiedzieć, że został on już osiągnięty. Niemalże we wszystkich brytyjskich mediach pojawiły się artykuły i newsy dotyczące mobilizacji polskich pracowników, którzy pragną udowodnić, jak wielkie znaczenie mają dla brytyjskiej gospodarki. Zatem cała Wielka Brytania usłyszała, co nas Polaków najbardziej „boli”. Gdyby jednak bliżej przyjrzeć się treści tychże artykułów, możemy doszukać się tam słów takich jak na przykład „angry Polish workers” co w dosłownym tłumaczeniu brzmi: „rozzłoszczeni polscy pracownicy”. Można wnioskować, że Brytyjczycy naprawdę obawiają się rozruchów w centrach miast i upatrują w nas jedynie gniewu i złości. Dlatego też, aby pokazać rządzącym oraz zwykłym obywatelom Wielkiej Brytanii, że stać nas na coś więcej – oddajmy krew 20 sierpnia i służmy dobrym przykładem dla innych. Niech to będzie początek odbudowywania dobrego wizerunku polskiej społeczności na Wyspach.

AW / emigratka.com

Fot. pixmac


© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Całość jak i żadna część utworów na emigratka.com, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i sposób bez zgody redakcji emigratka.com. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne, celem dochodzenia roszczeń finansowych.