Menu
Rodzina

Dwujęzyczność: dar czy przekleństwo?

Dwujęzyczność – dar czy przekleństwo? Jedni mówią, że dzieci dwujęzyczne lepiej się rozwijają, bo od początku są mocniej stymulowane. Drudzy twierdzą, że nadmiar nauki je przytłacza i pozostają w tyle za rówieśnikami. Jak jest naprawdę?

Zanim odpowiem na te pytania chciałabym wyjaśnić termin “dwujęzyczność” – mówi mgr Wioletta Maruszewska – Co to jest ta dwujęzyczność? W literaturze można znaleźć wiele definicji dwujęzyczności. Najprościej można zdefiniować ją jako “sprawny w dwóch językach”. Posługiwanie się dwoma językami poprawnie pod względem gramatycznym, w mowie i piśmie daje nam pełną dwujęzyczność.

Dwujęzyczność to dar czy jednak przekleństwo?

Zdecydowanie dwujęzyczność jest darem. Każdy opanowany język przez dziecko to największy kapitał w jego przyszłość. Dzieci mieszkające poza Polską mają doskonałe warunki do tego by nauczyć się kodu systemowego kraju, w którym przyszło im mieszkać, ale też opanować język ojczysty swoich rodziców, który jest językiem mniejszościowym.

Dzieciom dwujęzycznym jest łatwiej czy trudniej?

Badacze wpływu dwujęzyczności na rozwój dziecka są zgodni co do jednego: dwujęzyczni mają lepiej rozwinięte myślenie kreatywne. Jednak nie należy tu zapominać,że inne czynniki wpływają na rozwój kreatywności, takie jak: inteligencja, wykształcenie, motywacja, osobiste doświadczenia.Dwujęzyczni szybciej niż jednojęzyczni osiągają kolejne stadia rozwoju psychicznego, w tym rozwoju mowy. U osób tych, każda rzecz w ich świadomości posiada dwie różne nazwy. Rozwija to umiejętność spostrzegania tych samych przedmiotów z dwóch różnych punktów widzenia oraz swobodnego “przełączania się” między tymi określeniami. Dzieci dwujęzyczne mają też większą zdolność analitycznego i metajęzykowego myślenia.
Dwujęzyczność to także dwukulturowość, czyli życie w dwóch światach językowo-kulturowych. Dziecko w sposób naturalny przyswaja sobie język ojczysty swoich rodziców, słysząc już go będąc w łonie mamy, co potwierdzają najnowsze badania, oswaja się z nim od chwili narodzin i tak poprzez rozmowy kierowane do dziecka, czytanie bajek, śpiewanie , opowiadanie świata dziecko potrafi mówić w języku polskim, natomiast języka danego kraju najczęściej uczy się od chwili pójścia do przedszkola w formie zabawy. Dzieci w wieku szkolnym szybko chwytają słówka w nowym języku, także nauka nie przytłacza ich, wręcz odwrotnie chętnie się uczą jeśli zajęcia prowadzone są w sposób ciekawy. Osoby dwujęzyczne wcześniej też osiągają gotowość do nauki czytania, osiągają lepsze wyniki w nauce. Oczywiście mam tu na myśli dzieci bez specyficznych zaburzeń językowych (SLI), rozwijające się w normie.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Kiedy możemy mówić o dziecku, że jest dwujęzyczne? Wystarczy,że dziecko mieszka i uczy się zagranicą mając rodziców porozumiewających się na co dzień w języku polskim? Czy dwujęzyczność jest tylko wtedy, gdy dziecko płynnie mówi, czyta i pisze w obu językach ?

Do dwujęzyczności to daleka droga. Możemy mówić o dziecku, że jest dwujęzyczne wtedy, gdy opanuje oba systemy językowe w sposób komunikatywny poprawny po względem gramatycznym, czyta i pisze w obu językach, i co ważne nie miesza w komunikacji obu języków. Nie wystarczy samo mieszkanie i uczenie się zagranicą, by dziecko było dwujęzyczne. Tutaj dużą rolę odgrywają rodzice w osiągnięciu dwujęzyczności dziecka. Czeka ich ogrom pracy i wysiłku, by dziecko było dwujęzyczne. Muszą być przede wszystkim konsekwentni, bo czasami tak bywa, z doświadczenia zawodowego wiem, że rodzice porozumiewają się w języku polskim, natomiast dziecko wybiera sobie łatwiejszy język dla niego i mówi do rodziców po angielsku, czy też rodzice rozmawiając z dzieckiem sami mieszają języki i dają tym samym dziecku taki wzorzec – mieszanie języków w jednej wypowiedzi. To może doprowadzić do braku całkowitej dwujęzyczności dziecka. Tutaj należałoby zachęcać dziecko i motywować do konwersacji w języku polskim, jeśli rodzicom zależy na tym, by dziecko było dwujęzyczne.

Czy jeśli rodzina nie utrzymuje praktycznie kontaktów z Polakami ani na obczyźnie, ani w Polsce, i nie zamierza podróżować, ani przeprowadzać się do Polski – czy jest sens uczyć dziecko języka polskiego? Dlaczego?

Nie należy pozbawiać dziecka szansy na naukę języka polskiego. Przytoczę tutaj słowa mojego wykładowcy z czasów studiów profesora Rocławskiego:

“W dzieciństwie tak niewiele zależy od nas samych, wiele zaś od tych, którzy są z nami “.

Rodzic nie wie jak potoczą się dalsze losy dziecka, nie zna przecież jego przyszłości, zatem dlaczego ma o niej decydować i pozbawiać dziecko znajomości ojczystego języka. To chyba nawet wstyd być Polakiem i nie znać swojego języka. W przyszłości dziecko może mieć o to pretensje do rodzica.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Czy akcent dziecka dwujęzycznego będzie różnił się od akcentu Brytyjczyków posługujących się tylko językiem angielskim na co dzień? Czy “tubylcy” zawsze będą w stanie wychwycić ten inny, słowiański akcent?

Opanowanie akcentu jak i też samego języka zależy w dużej mierze od tego ile czasu spędza dziecko w danym języku. W szkole anglojęzycznej uczniowie spędzają codziennie dużo czasu, więc narząd słuchu wychwytuje prawidłowy akcent. Problem może wystąpić u dzieci , które mają niedosłuch, bądź inne zaburzenia, w tym umysłowe.

Czy lepiej jest posłać dziecko jak najszybciej do żłobka, by od małego chłonęło język otoczenia, czy lepiej jest przez cztery lata skupić się na ojczystym języku i posłać dziecko do anglojęzycznej szkoły dopiero wraz z nastaniem obowiązku szkolnego, który w UK przypada na piąty rok życia dziecka? Czy podjęcie jednej albo drugiej decyzji będzie miało decydujące znaczenie na rozwój dwujęzyczności u dziecka?

Rodzice często obawiają się,że dziecko idąc do żłobka, przedszkola nie poradzi sobie z językiem angielskim i postanawiają mieszać języki, co nie jest dobrym wyjściem ponieważ, robi się chaos w główce dziecka i stanowi to dla niego trudność w zbudowaniu reguły dla danego języka. Tutaj mam na myśli rodziców posługujących się na co dzień jednym językiem. Dajmy dziecku najpierw mocną podstawę języka ojczystego, a dopiero na niej dziecko będzie budowało język angielski. Jest to tradycyjny model dwujęzyczności, czyli tzw. dwujęzyczność sekwencyjna, która polega na wprowadzeniu języka w momencie, kiedy język ojczysty został opanowany na poziomie swobodnej komunikacji. Dziecko z chwilą rozpoczęcia swojej ścieżki edukacyjnej będzie stopniowo rozwijało język kraju, w którym przyszło mu mieszkać. Ten kod językowy w pewnym momencie stanie się kodem dominującym i dlatego rodzice Polacy powinni skupić się od małego na języku ojczystym, powinni go pielęgnować ze szczególną starannością jeśli chcą swoje dziecko wychowywać w dwujęzyczności. Wielu ekspertów dwujęzyczności twierdzi,że małe dzieci języka obcego uczą się bardzo wolno, dlatego radzą by nie popadali rodzice w histerię i wymagali od dziecka czegoś co jest ponad jego możliwości. Lepiej opanować emocje i w sposób realny podejść do nauki języka
drugiego, i zająć się językiem ojczystym.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Czy warto posłać dziecko do polskiej szkoły sobotniej? Czy rodzice są w stanie sami nauczyć dziecko poprawnej polszczyzny, czytania i pisania w ojczystym języku?

Każda forma wspierania języka mniejszościowego, a takim jest tu język polski, wpływa korzystnie na rozwój dwujęzyczności dziecka. Rodzice sami również mogą podjąć naukę czytania i pisania, wymaga to jednak też od nich systematyczności, konsekwencji, motywacji. Ja prowadzę swoją działalność edukacyjną i logopedyczną, i uczę dzieci języka polskiego. Uczniowie są w przedziale 11-14 lat. Oprócz nauki języka polskiego, uczą się też historii. Tego przedmiotu uczy ich Pani Ola mgr historii. Bierzemy udział w różnych projektach międzynarodowych, nasz ostatni projekt to wymiana listów z dziećmi polonijnymi z USA, Irlandii, Polski, i wymiana pocztówek z uczniami z Polski, Nowej Zelandii. Przyłączyliśmy się też do akcji czytelniczej organizowanej w Polsce. Braliśmy udział w konkursie na Ambasadora Dwujęzyczności i dwoje uczniów uzyskało tytuł “Ambasador Dwujęzyczności”, z czego jestem bardzo dumna. Poza tym bierzemy udział w akcji wspierania chorej Wiktorii z Polski. Na święta Bożego Narodzenia przygotowaliśmy dla niej paczkę i wysłaliśmy. Byliśmy też w ubiegłym roku szkolnym trzy razy w teatrze. Moi uczniowie to bardzo wspaniała grupa młodych studentów, którzy chętnie się uczą i biorą udział w różnych akcjach. Do wszystkich naszych projektów włączyłam też moich uczniów, którzy uczęszczają do mnie na indywidualne lekcje języka polskiego, przedział wiekowy 10-16 lat. Między moimi dziećmi zawiązały się też przyjaźnie, także nauka w grupie rówieśniczej ma sporo plusów. Uczniowie pomagają sobie wzajemnie, wspierają, uczą się empatii . Teraz w tym wyjątkowym i dziwnym czasie mieliśmy zajęcia on line, które były uatrakcyjniane lekcjami
przez zaproszonych gości : mieliśmy ciekawą lekcję historii z Muzeum Narodowego w Warszawie i spotkanie z nauczycielką ze Śląska, która poprowadziła dla nas wspaniałą lekcję o śląskiej gwarze, tradycjach i kulturze. Także języka polskiego i wiedzy o Polsce można uczyć się w atrakcyjny sposób.

A co poradzić rodzicom, gdzie jedno z nich jest Polką/Polakiem, drugie pochodzi z innego kraju (nie anglojęzycznego), a mieszkają, pracują i wychowują dzieci w trzecim (anglojęzycznym)? Czy powinni zrezygnować z jednego języka i skupić się tylko na dwóch, czy warto uczyć dziecko wszystkich trzech? Jeśli tak, to jak skutecznie to robić?

Naukowcy jednomyślnie stwierdzają, że wielojęzyczność jest dla dziecka wielką wartością. Nie tylko nie obciąża, ale wręcz wielowymiarowo wspiera rozwój dziecka. W takim przypadku gdzie rodzice mówią różnymi językami zaleca się, by język ojczysty mamy używany był do komunikacji z nią, a język ojczysty taty – do komunikacji z nim. Tutaj sprawdza się zasada OPOL czyli jeden rodzic = jeden język. Zasada ta jest podstawowym warunkiem nabywania pozytywnej dwujęzyczności. Natomiast trzeci język, zaleca się by był
stosowany na przykład do komunikacji w obrębie całej rodziny, na przykład przy wspólnych posiłkach, przy stole rozmawiają tylko w języku kraju, w którym mieszkają i pracują pod warunkiem, że w tym języku potrafią bezbłędnie się komunikować. Tutaj też dużo zależy od rodziny wielojęzycznej. Znam rodziny ze mną współpracujące, które mimo tego, że rodzice są z dwóch różnych krajów to komunikują się tylko w dwóch językach polskim i angielskim, rodzic nie uczy dzieci swojego ojczystego języka. Także jak widać sposób komunikacji dzieci wychowujących się w wielojęzycznej rodzinie jest niejednorodny.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Myślę, że wielu rodziców znajdzie tu odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Poniżej zostawiam Wam kontakt do Pani mgr Wioletty Maruszewskiej (logopeda, nauczyciel języka polskiego, członek Polskiej Macierzy Szkolnej Zagranicą. Od kilku lat pracuje z dziećmi polskimi w Wielkiej Brytanii wspierając ich rozwój mowy, korygując wady wymowy. Uczy też języka polskiego grupowo oraz indywidualnie):

facebookhttps://www.facebook.com/pl.logopedapolonistahounslow

#emigratka


Przeczytaj również: O utracie pamięci, osamotnieniu i dziecięcym uporze


© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
CAŁOŚĆ JAK I ŻADNA CZĘŚĆ UTWORÓW NA EMIGRATKA.COM NIE MOŻE BYĆ ROZPOWSZECHNIANA W JAKIEJKOLWIEK FORMIE I SPOSÓB BEZ ZGODY REDAKCJI EMIGRATKA.COM. WOBEC OSÓB ŁAMIĄCYCH PRAWO, PODJĘTE ZOSTANĄ WSZELKIE DZIAŁANIA PRAWNE, CELEM DOCHODZENIA ROSZCZEŃ FINANSOWYCH.

DARMOWY EBOOK!

"Jak przetrwać jako full-time mama. 5 skutecznych hacków"

Jak przetrwać z dziećmi w domu 24/7 i nie zwariować?

5 rozdziałów, 30 stron - same konkrety- wiem, że masz mało czasu!

Tylko TERAZ zupełnie za DARMO!

 

>>>Ebook przeczytało już ponad 100 wyjątkowych MAM! <<<

Super! Sprawdź swoją pocztę email.

Pin It on Pinterest

Share This