Menu
Rodzina

Moje dziecko nie mówi – czy winna jest dwujęzyczność?

Niektóre dzieci mówią pierwsze słowa mając kilknaście miesięcy. Inne milczą nieubłaganie do trzeciego roku życia. Czy to prawda, że dzieci dwujęzyczne potrzebują więcej czasu niż ich jednojęzyczni rówieśnicy, aby zacząć rozumieć i mówić?

Przede wszystkim należy zacząć od tego – odpowiada Paulina Szkolnik, logopeda – że dwujęzyczność to nie jest żadne zaburzenie, to nie jest dla dziecka żadne ograniczenie. Nie rozpatrujemy tego, jako sytuację w której spodziewalibyśmy się jakichś opóźnień czy odchyleń od normy. Dziecko dwujęzyczne rozwija się w podobny sposób, jak dziecko jednojęzyczne. Mówię w podobny, ponieważ ta stymulacja językowa wpływa na to, że pewne aktywacje neuronalne przebiegają w zdecydowanie inny sposób, dlatego dziecko jest bardziej wrażliwe na języki. Zatem, odpowiadając wprost na to pytanie: nie, dzieci dwujęzyczne nie potrzebują więcej czasu na to, aby zacząć rozumieć i mówić. Te kroki milowe w rozwoju mowy dziecka jednojęzycznego i dwujęzycznego są bardzo zbliżone. To znaczy, w jednym i w drugim przypadku spodziewamy się, że roczne dziecko będzie mówić pierwsze słowo, że dwulatek będzie mówić pierwsze zdanie, czyli będzie łączył dwa elementy. To są takie dla mnie dwa najbardziej przełomowe momenty w rozwoju mowy. Oczywiście mowa rozwija się dalej. Możemy mówić o pewnych typowych językowych sytuacjach, które są typowe dla dziecka dwujęzycznego. Natomiast dziecko prawidłowo rozwijające się, dwujęzyczne, mówi w podobnym czasie jak dziecko jednojęzyczne.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Trzeba pamiętać, że zarówno dzieci jednojęzyczne jak i dwujęzyczne mogą urodzić się z pewnymi zaburzeniami.

Zgadza się, również dzieci dwujęzyczne rodzą się z zaburzeniami i pewnymi trudnościami. Jedno drugiego nie wyklucza. Dzieci dwujęzyczne prawidłowo rozwijające się, nabywają oba języki w podobnym czasie jak dzieci jednojęzyczne nabywają jeden język. Natomiast w jednej i drugiej grupie mamy dzieci, które rodzą się z zaburzeniami i trudnościami rozwojowymi. U dziecka dwujęzycznego, chociażby problemy takie z mojej perspektywy niewielkiego kalibru, jak  zaburzenia słuchu fonematycznego, czyli trudności z różnicowaniem pewnych dźwięków mowy, mogą wpływać właśnie na to, że te języki będą rozwijały się po prostu wolniej. Natomiast sama dwujęzyczność opóźnienia nie powoduje. To nie jest tak, że dziecko dwujęzyczne nie mówi i nie mówi dlatego, że jest dwujęzyczne. Jeżeli nie mówi, to jest jakaś przyczyna, jest jakaś trudność w jego rozwoju, którą należy znaleźć i w odpowiedni sposób pomóc mu stymulować ten język w taki sposób, aby tę mowę zaczął nabywać prawidłowo.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Jak taka nauka dwóch języków przebiega?

Tutaj nie spodziewamy się, że te dwa języki od samego początku będą szły równomiernie, czyli że zasób słownictwa będzie taki sam. Występuje chociażby code mixing, czyli miksowanie tych dwóch systemów językowych. Czyli jeżeli chodzi o ilościowy zasób tych słów, to jest on podobny do dziecka jednojęzycznego. Przede wszystkim, każdy rodzic, zarówno czy jest to para jednojęzyczna, np. obydwoje rodzice to są polscy emigranci, czy jest to para, w której występują dwa języki, czyli np.  jedna osoba mówi w języku polskim a partner mówi w innym języku obcym – jeżeli taka para świadomie rozpoczyna życie rodzinne, to myślę że już od samego momentu poczęcia dziecka, należy o tej dwujęzyczności myśleć i należy już odpowiednio ten rozwój językowy stymulować. Czyli trochę taka profilaktyka logopedyczna i profilaktyka dotycząca tego, aby rodzice świadomie tę dwujęzyczność kształtowali. Wpłynie na to, że dziecko te kroki milowe będzie osiągało zgodnie z czasem. Czyli tak jak się tego spodziewamy i będzie równocześnie rozwijało dwa czy nawet trzy języki. Natomiast jasne, że nie zawsze tak się dzieje i często rodzice zaczynają myśleć o tej dwujęzyczności, gdy dziecko jest już starsze.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Kiedy tak naprawdę my, rodzice emigranci, powinniśmy się martwić? Jakich sygnałów nie powinniśmy lekceważyć?

Na pewno należy się martwić, za każdym razem jeżeli nasze roczne dziecko nie zaczyna powtarzać, nazywać, nie zaczyna używać prostych słów zbudowanych z reduplikowanych sylab w celu nazywania na przykład mamy, taty, czy przedmiotów albo osób bliskich. To jest taki pierwszy krok, kiedy powinniśmy się zastanowić, czy wszystko jest w porządku. I oczywiście kiedy nasz dwulatek nie mówi, nie powtarza, nie wymawia słów ani zdań. Z własnego doświadczenia wiem, że ten okres drugiego roku życia jest taki w szczególności wrażliwy dla rodziców, bo wtedy właśnie często rodzice zgłaszają się do logopedy. Zatem, jeżeli dziecko nie mówi, zawsze pomyślmy o tym aby skonsultować się ze specjalistą. Natomiast jeżeli chodzi o starsze dzieci, które już mówią, warto skorzystać z pomocy, kiedy nie jesteśmy zadowoleni z tego języka, czyli na przykład zauważamy że dziecko ma trudności z odmianą w języku polskim, ma trudności  z przechodzeniem z jednego języka na drugi, czy w ogóle ma trudności w mówieniu do nas po polsku. Tak naprawdę bez względu na wiek dziecka, powinniśmy konsultować się ze specjalistą. Nie tylko może nam zaproponować, że poprowadzi zajęcia z dzieckiem, ale przede wszystkim po to, aby skonsultować się z nim i aby opracować pewien plan komunikacyjny i plan dwujęzyczności dla danego domu, bo w ten właśnie sposób powinniśmy myśleć o konsultacji z logopedą.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Często na forach pojawiają się pytania, czy to normalne, że moje dziecko jeszcze nie rozumie, jeszcze nie mówi, czy mówi mniej i gorzej niż jego rówieśnicy?

To jest bardzo, bardzo ważne dla mnie pytanie, dziękuję za zadanie go. Przede wszystkim jeżeli, rodzic ma poczucie, że dziecko nie rozwija się prawidłowo, że coś jest nie w porządku, że mowa nie jest taka jak powinna być – za każdym razem trzeba iść za tym instynktem i poszukać pomocy u specjalisty. Myślę, że nie na forach, ale u profesjonalisty przede wszystkim.

Z doświadczenia wiem, że rodzic ma zawsze dobre przeczucie. To rodzic najlepiej zna własne dziecko, to rodzic je najlepiej rozumie i najwięcej wie o swoim dziecku.

Zatem jeżeli takie przeczucie w rodzicu jest, myślę że przede wszystkim nie należy się pytać babci w Polsce, cioci ani porównywać też jakoś dzieci między sobą, czy słuchać takich porad w stylu, że nie martw się, zacznie mówić później bo jest dwujęzyczne, wszystko będzie ok. Ponieważ nie jesteśmy w stanie tak naprawdę, na przykładzie, tego że ktoś tam porówna te dzieci, czy babcia nam powie, że my mówiliśmy później – być pewni, że dziecko nie ma innych trudności, które mogą powodować pewne opóźnienia. Zatem bardzo bym prosiła o taki jasny przekaz dla rodzica: rodzicu znasz swoje dziecko, masz dobre przeczucia, jeżeli czujesz że coś jest nie w porządku, poszukaj specjalisty, skontaktuj się, spróbuj porozmawiać o tym co cię martwi, spróbuj znaleźć jakieś rozwiązanie z tej trudności, bo takie rozwiązania znaleźć można.

Przede wszystkim należy popatrzeć na to, jaki jest wiek rozwojowy dziecka i jakich umiejętności językowych się spodziewamy. Rodzicowi może być trudno to ocenić, ale po to właśnie konsultujemy się ze specjalistą, który jest w stanie zbadać dziecko, i sprawdzić jego umiejętności, takie które powinny u niego występować. Jeżeli ich nie ma, no to wtedy rodzic też dostaje tę informację, co mogę zrobić, jak mogę pomóc dziecku, jak mogę stymulować jego rozwój. Chciałabym również, żebyśmy pamiętali o tym, że mowa to nie jest odrębna umiejętność, oderwana od reszty umiejętności dziecka. To znaczy, że rozwój poznawczy, w tym również mowa jako jeden z tych elementów rozwoju poznawczego jest ze sobą bardzo skorelowany. Dlatego często jest tak, że to nie tylko mowa jest opóźniona, ale występuje też dużo więcej trudności, nad którymi należy popracować. Zatem, przede wszystkim, specjalista musi ocenić, czy rozwój dziecka, zgodnie z jego wiekiem, zgodnie z tym czego się spodziewamy, jest prawidłowy.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Jak odróżnić trudności z wymową natury logopedycznej od innych, poważnych problemów zdrowotnych np. neurologicznych?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć tutaj tak wprost, podać jakieś takie kompendium, które nam powie, jakie to są typowe sygnały które nam to odróżniają. Zawsze należy indywidualnie rozpatrzeć przypadek każdego dziecka, prześledzić jego sytuację językową, rozwojową, od samego momentu urodzenia do momentu w którym jest teraz, aby móc dać dobrą odpowiedź na to, z czego wynikają trudności dziecka. Natomiast przede wszystkim, należy odróżnić czy dziecko rozwija się prawidłowo, mówi, występują pewne niewielkie opóźnienia, i ta mowa się rozwinęła i dziecko komunikuje się werbalnie, czy po prostu występują pewne trudności typu: nieodpowiednia wymowa pewnych trudnych głosek w języku polskim, czyli naszych trzech szeregów, czyli: s, z, c, dz, sz, rz, cz, dż, czy ś, ź, ć, dź, czy dziecko ma trudności z różnicowaniem tych dźwięków, czy występują pewne substytucje, czyli dziecko zastępuje jedną głoskę inna głoską, czyli na przykład mówi tot zamiast kot, czy występują jakieś trudności w obrębie języka, w obrębie ust, czyli mamy jakieś zaburzenia miofunkcjonalne, które również mogą powodować trudności z wymową. Czyli to wszystko o czym teraz mówię, pokazuje że dziecko rozwija się prawidłowo, bawi się, uczy, komunikuje z rodzicami. Często wykorzystując właśnie te swoje umiejętności językowe, które ma. Bardzo dobrze sobie radzi z rówieśnikami, czyli widzimy że tak naprawdę jego rozwój poznawczy jest ok, ale ewidentnie jest tutaj tylko i wyłącznie problem z wymową. W przypadku dzieci, u których podłoże problemów jest inne, to znaczy w przypadku problemów typu neurologicznych, czy zaburzeń ze spektrum autyzmu bądź innych, ten rozwój dziecka od początku jest opóźniony nie tylko w mowie, ale również w sferze motorycznej, czy w poszczególnych etapach jego rozwoju, to jest raz, i widzimy że dziecko nie tyle nie ma tej mowy dziecko ma trudności z opanowywaniem innych umiejętności, które powinny u niego występować. Czyli patrząc na cały rozwój dziecka, widzimy że dziecko rozwija się w odrębny sposób. Natomiast jeszcze raz muszę podkreślić, że każda sytuacja dziecka jest inna, że każda sytuacja rodzinna jest inna, dlatego konieczna jest analiza konkretnego przypadku, często wykonanie też konkretnych badań medycznych, które pomogą nam poszukać tej przyczyny trudności w mowie, aby móc odpowiedzieć jasno i klarownie.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do logopedy rodzice emigranci?

Najczęściej, jest to jakieś 80% przypadków, to rodzice małych dzieci, mam na myśli takich między półtora roku a dwa i pół, trzeci rok życia, to jest chyba taka największa grupa. Zgłaszają się, ponieważ dziecko nie mówi. Często zgłaszają się ponieważ dziecko nie mówi w ogóle albo zgłaszają się i mówią o tym, że dziecko mówi bardzo mało, że są to pojedyncze słowa, które dziecko komunikuje i to wszystko. To jest pierwsza grupa tych osób. Natomiast 20% to są dzieci starsze, które maja problemy z wymową, z różnicowaniem poszczególnych głosek w języku polskim, bądź mają problemy ze słuchem fonematycznym, bądź mają problemy z miofunkcjonalną funkcją języka, czyli język nie układa się prawidłowo, z przełykaniem, są problemy z trakcją oralną, czyli typowo pracujemy wtedy nad sprawnością artykulatorów i nad wymową w języku polskim.

Ja życzyłabym sobie, żeby zgłaszały się do specjalisty również rodziny, które na przykład dopiero spodziewają się dziecka bądź ich maluszek jest jeszcze maleństwem i ma na przykład pół roku, ale rodzice już są świadomi tego, że jest to rodzina dwujęzyczna, i chcą dowiedzieć się w jaki sposób oni mogą odpowiednio stymulować rozwój dwujęzyczności u swojego dziecka. Mam poczucie, że ta świadomość u naszych polskich rodzin imigrantów w Wielkiej Brytanii naprawdę wzrasta, bo takich rodzin zgłasza się do mnie coraz więcej i ma tę świadomość, że chce aby ich dziecko było dwujęzyczne. Chce, żeby dziecko było w pełni dwujęzyczne tak, żeby jego potencjał intelektualny był zwiększony. Tak jest właśnie z dwujęzycznością – jeżeli  jest ona odpowiednio kształtowana, wtedy dziecko ma bardzo duży potencjał intelektualny.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Jak wyglądają zajęcia z logopedą?

Zajęcia w moim gabinecie wyglądają w sposób raczej dyrektywny niż zabawowy. Ja zawsze staram się zawsze wyciągać jak najwięcej, ile mogę z moich zajęć. Przeważne jest tak, że zajęcia trwają jedną godzinę. Nie ze wszystkimi spotykam się tydzień w tydzień. Mam wiele rodzin, które do mnie przyjeżdżają raz na jakiś czas. Ja pokazuję rodzicom, co mogą robić, jak pracować z dziećmi w domu.

Zajęcia najczęściej odbywają się przy stoliku. Prowadzimy nasze zeszyty logopedyczne, w których przyklejamy sobie materiały i dzięki którym też rodzic przy okazji tworzy sobie swoją książkę, na podstawie której wie jak ma pracować z dzieckiem – co ma powtarzać, co ma ćwiczyć. Mniej więcej w ten sposób pracujemy. Nie mogę powiedzieć konkretnie jak one przebiegają, ponieważ to zależy od indywidualnej sytuacji dziecka. Inaczej to wygląda, jeżeli dziecko jest maluszkiem – jest to stymulacja mowy poprzez zabawę. Jeżeli dziecko jest starsze, ale nie mówi, to pracujemy nad językiem, przy stoliku, uczymy się po kolei, programujemy język, wprowadzamy poszczególne elementy języka. Natomiast jeżeli są to starsze dzieci lub dzieci z wadami wymowy to pracujemy przy lusterku, pracujemy nad trakcją, czyli nad artykulatorami, pracujemy nad układem języka. Zajęcia są dobierane do potrzeb dziecka i do potrzeb danej rodziny.

Czy jest możliwość realizowania zajęć online, np. za pomocą Skype? Czy są one tak samo skuteczne jak zajęcia twarzą w twarz?

Zajęcia online prowadzę tylko i wyłącznie ze starszymi dziećmi, które są w stanie samodzielnie ćwiczyć i pracować przy komputerze. Są to dzieci bądź już nastolatkowie, którzy pracują ze mną raz na jakiś czas w gabinecie. Wtedy pracujemy nad trakcją oralną, nad układem języka, nad wymową. Więc oni też już wiedzą, o co chodzi, jak ćwiczyć, jak ten język ma się układać. Potem jest nam łatwiej, kiedy pracujemy online. Jeżeli chodzi o mniejsze dzieci w wieku między 3 a 6 konieczna jest obecność rodzica, który pełni funkcję mojego pomocnika. I są dzieci, z którymi udaje mi się tak pracować, online, ale są też takie dzieci, które nie są w stanie skoncentrować się w takiej sytuacji kiedy ja jestem za ekranem, kiedy ja coś mówię, a mama jeszcze musi coś podawać. Jest to dla nich trudne ze względu na brak koncentracji, uwagi, i w ten sposób nie damy rady pracować. Musimy pracować w gabinecie, twarzą w twarz bo dziecku jest po prostu łatwiej się skoncentrować.

Jeżeli chodzi o młodsze dzieci, to w ogóle nie pracuje z mniejszymi dziećmi online. W takiej sytuacji pracuję z rodziną. To znaczy, że pracuję z rodzicami online, uczę rodziców tego w jaki sposób komunikować się z dzieckiem. Często jest tak, że obserwuję (online) jak rodzice bawią się z dzieckiem, a ja nadzoruję tę zabawę i podpowiadam, co mogą zrobić, jak mają się komunikować z dzieckiem. Potem przygotowuję dla nich program komunikacyjny, który potem realizują w domu. Taki program omawiamy co kilka tygodni.
W każdej sytuacji, czy to pracując z małym dzieckiem, czy pracując w gabinecie, czy pracując ze starszymi dziećmi online – rodzic jest tutaj niezbędny. To nie jest tak, że logopeda może wypracować wszystko sam podczas jednego spotkania – zaangażowanie rodzica i jego praca w domu są tutaj konieczne.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Czyli przede wszystkim rodzice powinni ćwiczyć z dziećmi w domu? W jaki sposób? Czy są jakieś pomoce dla takich rodziców?

Pomoce są fajne, ale nie są konieczne aby z dzieckiem w domu pracować. Ja przede wszystkim preferuję wspomniane wcześniej zeszyty logopedyczne, w których przyklejamy sobie materiały. Dzięki nim rodzic doskonale wie, nad czym aktualnie pracujemy i co ma ćwiczyć z dzieckiem w domu. Ja w gabinecie mam pomoce specjalistycznej i pokazuję je rodzicom. Niektóre są dla mnie bazowe i chciałabym, aby rodzice sobie takie zakupili. Ale nie jest to dla mnie rzecz konieczna. i to nie jest tak że rodzic musi zorganizować sobie całą bazę pomocy logopedycznych, żeby móc z dzieckiem w domu ćwiczyć i pracować. To są tylko podpowiedzi, jak możemy zbudować ćwiczenia językowe w oparciu o zabawki które dziecko w domu już po prostu posiada. Zatem pomoce są fajne, ale nie są konieczne.

Czy bez wsparcia rodziców dziecko może sobie poradzić?

Nie, niestety nie. Pamiętajmy, że dziecko przede wszystkim rozwija się językowo w domu, mówiąc z rodzicami. Zatem po pierwsze – rodzic, jako model dla dziecka. Po drugie, ta komunikacja w domu jest
spontaniczna. Zawsze mówię rodzicom, że ja pracuję w takich warunkach troszeczkę sztucznych, bo wywołuję pewne sytuacje językowe, które się dzieją, ćwiczę. Natomiast potem w domu rodzic robi to samo albo ćwicząc z dzieckiem, albo po prostu spontanicznie z nim rozmawiając. Dlatego konieczne jest to, aby rodzic wiedział w jaki sposób podczas zabaw dzieckiem, wyjść, spaceru, podczas komunikacji w sklepie podczas nawet rozmowy z dziadkami w Polsce – mógł te komunikaty wspierać w taki sposób, aby utrwalać materiał przerabiany na zajęciach logopedycznych.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn
Czy ma to znaczenie, czy do współpracy wybierzemy polskiego logopedę czy brytyjskiego?

Tak, ma ogromne znaczenie. Po pierwsze, logopedia jest działem związanym z językiem jako systemem. Zatem każdy logopeda pracuje w oparciu o dany system językowy. Logopeda polski zna system językowy języka polskiego, a logopeda brytyjski opiera się o system języka angielskiego. Język polski i język angielski są to dwa systemy językowe które są od siebie odrębne. Na przykład fleksja, czyli odmiana. W języku polskim odmieniamy tak naprawdę większość słów. W języku angielskim tej odmiany nie mamy. Tutaj mamy dodawanie pewnych końcówek i wygląda to zgoła zupełnie inaczej.

Nie ma opcji, aby tylko i wyłącznie polski logopeda potrafił wprowadzić bazowe elementy języka angielskiego i odwrotnie. Oczywiście, że są pewne elementy, które są takie same, jeśli chodzi o rodzaj pracy. Czyli chociażby rozumowanie przyczynowo – skutkowe, relacje przestrzenne. Pracujemy w podobny sposób natomiast to nazewnictwo jest wtedy inne.

Natomiast jeśli chcemy pracować nad językiem polskim i mamy sytuację, w której rodzice polscy emigranci martwią się o rozwój językowy ich dziecka, to konieczna jest współpraca z polskim logopedą. To jest baza, żeby odpowiednio stymulować język polski, aby napisać program komunikacyjny, aby wspomóc tych rodziców osiągnięciu języka polskiego Natomiast w sytuacji gdy mamy rodzinę o dwujęzyczności klasycznej, czyli jeden z rodziców komunikuje się w języku angielskim – to ta pomoc logopedy angielskiego również jest konieczna tak aby pomóc temu rodzicowi odpowiednio stymulować język angielski jako jego naturalny drugi język. Natomiast zawsze mówi do rodziców tak że najpierw martwimy się o język ojczysty, o język polski, ponieważ im lepiej dziecko będzie mówiło w języku polskim, im więcej będzie mówić po polsku, tym łatwiej będzie nabywało język angielski. Ja wręcz mówię, żeby się nie martwić o język angielski na samym początku. Jeśli taka pomoc logopedy angielskiego w moim mniemaniu jest też konieczna, to zawsze zachęcam rodziców, aby również o takie zajęcia i o takie wsparcie się starać. Interwencja logopedyczna moja i interwencja logopedyczna angielskiego logopedy jest zdecydowanie inna zatem warto korzystać z dwóch źródeł. Różnica jest bardzo bardzo duża, ale skupiamy się przede wszystkim na tym, aby stymulować język ojczysty i w tym nam pomoże oczywiście polski logopeda.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • LinkedIn



Pracuję w Wielkiej Brytanii od 3 lat i jeszcze 3 lata temu, na początku mojej pracy w Wielkiej Brytanii, często przychodzili do mnie rodzice, którzy mówili, że logopeda angielski lub nauczyciel powiedział, aby nie mówić po polsku do dziecka w ogóle. Aktualnie w 2020 roku, może 1% miałam takich sytuacji, a może nawet i mniej. Wręcz jest odwrotnie! To często rodzice przychodzą do mnie skierowani od angielskiego logopedy który właśnie ukierunkował ich na to, aby zacząć pracować nad polskim językiem z polskim logopedą. Często jest tak, że współpracuję z angielskimi logopedami, którzy udzielają swojej pomocy, którzy są po prostu zainteresowani tym, jak ja pracuję, nad czym pracuję, jak buduję system języka polskiego. Tak więc trochę jest tak, że ten angielski logopeda wspomaga również ten prymarny rozwój języka angielskiego.

Jak się przygotować do spotkania z logopedą?


Myślę że konieczne jest to, aby rodzice mieli świadomość tego, że rozwój mowy, że rozwój języka jest również bardzo mocno połączony z tym, jak kształtuje się cała sfera orofacjalna i jego zmysły. Dlatego ja zawsze odsyłam rodziców na konsultacje i badania laryngologiczne do Polski. Bo mam takie przeczucie, że tam te badania zostaną wykonane tak jakbym tego chciała. Jeżeli również mamy dziecko z problemami z wymową, które ma notorycznie problemy z bólem gardła, z zapaleniem ucha, śpi z otwartą buzią, ma trudności z przełykaniem, często łapie infekcje np. ucha i zauważamy że laryngologicznie jest coś nie tak, a GP nie kieruje na badania laryngologiczne, to koniecznie takie rzeczy musimy sprawdzić w Polsce. Ja bym bardzo chciała uczulić rodziców, w szczególności rodziców małych dzieci na tą konsultację z laryngologiem, który będzie w stanie za każdym razem ocenić czy u dziecka dobrze funkcjonuje słuch, czy nie mamy przerośniętego trzeciego migdała, czy nie mamy problemów z przegrodą nosową, czyli że cały ten aparat, który służy nam do mowy działa sprawnie. Warto wykorzystać urlop spędzany w Polsce na wizytę u specjalisty.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Myślę, że wielu rodziców znajdzie tu odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Poniżej zostawiam Wam kontakt do Pani Pauliny Szkolnik:

facebookhttps://www.facebook.com/PaulinaSzkolnik.terapeutaUK

#emigratka


Przeczytaj również: School run-5 powodów dla których inne matki cię ignorują/


© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
CAŁOŚĆ JAK I ŻADNA CZĘŚĆ UTWORÓW NA EMIGRATKA.COM NIE MOŻE BYĆ ROZPOWSZECHNIANA W JAKIEJKOLWIEK FORMIE I SPOSÓB BEZ ZGODY REDAKCJI EMIGRATKA.COM. WOBEC OSÓB ŁAMIĄCYCH PRAWO, PODJĘTE ZOSTANĄ WSZELKIE DZIAŁANIA PRAWNE, CELEM DOCHODZENIA ROSZCZEŃ FINANSOWYCH.

DARMOWY EBOOK!

"Jak przetrwać jako full-time mama. 5 skutecznych hacków"

Jak przetrwać z dziećmi w domu 24/7 i nie zwariować?

5 rozdziałów, 30 stron - same konkrety- wiem, że masz mało czasu!

Tylko TERAZ zupełnie za DARMO!

 

>>>Ebook przeczytało już ponad 100 wyjątkowych MAM! <<<

Super! Sprawdź swoją pocztę email.

Pin It on Pinterest

Share This