Wybierz Strona

Większość świeżo upieczonych rodziców popełnia ten błąd! Sprawdź, czy Ty też to robisz!

Większość świeżo upieczonych rodziców popełnia ten błąd! Sprawdź, czy Ty też to robisz!

Pamiętasz ten dzień, ten moment, kiedy Wasze długo oczekiwane maleństwo pojawiło się na świecie? Widzicie je po raz pierwszy i od razu wiecie, że o to właśnie macie w ramionach najsłodszy cud świata. Tak maleńki i bezbronny, bezwzględnie wymagający Waszej opieki i obecności.

Początki nie są łatwe. Karmienie co dwie godziny, uciążliwe kolki, bóle brzuszka, nieprzespane noce, dni wypełnione obowiązkami i zupełnie nowymi doświadczeniami. Do tego poporodowa rekonwalescencja, reorganizacja dotychczasowego życia, a raczej całkowite wywrócenie go do góry nogami. Od tej pory cała uwaga skupia się malutkim człowieku, który wymaga nieustannej opieki, obserwacji i wsparcia na każdym kroku. Bardzo często dzieje się tak, że rodzice są tak skupieni na maleństwu, że najzwyczajniej w świecie zapominają o sobie. Nowo narodzone dziecko stało się najważniejsze i stawiane jest na pierwszym miejscu w rodzinie. Ale czy tak być powinno?

Kiedy wszystko zaczyna się psuć…

Matki zazwyczaj zostają z niemowlętami w domu, zajmując się nimi 24 godziny na dobę, co jest naturalnie zrozumiałe. Ojcowie w tym czasie pracują – niejednokrotnie więcej godzin niż wcześniej, aby zapewnić odpowiedni byt powiększającej się rodzinie. Dla dzieci jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Czuwać całą noc i co 10 minut sprawdzać temperaturę. Zrobić projekt plastyczny na ostatnią chwilę , czy pomimo spóźnienia do pracy, wracać do szkoły, żeby podrzucić zapomniany strój sportowy. Dla dzieci zrobimy wszystko, aby były szczęśliwe. Wydaje nam się, że musimy je wspierać zawsze i ponad wszystko. Stawiamy je w centrum naszego wszechświata i do głowy by nam nie przyszło, że mogłoby być inaczej.

Nie ulega wątpliwości, że dzieci są ważne, że darzymy je najczystszą i bezgraniczną miłością, jaką tylko ten świat widział. Zapominamy tylko o jednej, bardzo istotnej rzeczy, że dzieci pojawiły się na tym świecie w wyniku miłości, która połączyła dwoje obcych sobie ludzi w jedność. Jeszcze do niedawna, ONA i ON nie widzieli poza sobą świata. Byli dla siebie najważniejsi, jak tlen, bez którego nie można oddychać. Dlaczego w momencie gdy pojawia się dziecko na świecie, Twoja druga połówka na liście priorytetów spada na drugie miejsce? Oczywiście Twój Towarzysz Życia (czyt. mąż, żona, narzeczony/a, partner/ka) jest samodzielny, nie wymaga nieustannej opieki, ale wciąż zasługuje na miłość, wsparcie i zrozumienie i jego potrzeby wcale nie zmniejszyły się  w momencie pojawienia się dziecka.

To kto tu cierpi najbardziej?!

Najczęściej odrzuceni i samotni czują się mężczyźni, którzy jako ojcowie całymi dniami pracują. Gwoździem do trumny – moim zdaniem – jest moment, kiedy rodzice decydują się na to, aby dzieci spały z nimi w łóżku. Właściwie to chyba matki na to nalegają? Bo wygodniej karmić, bo nie trzeba w nocy biegać do łóżeczka, aby kołderką przykryć itd. Według mnie, nie dość że jest to ogromnie niebezpieczne w przypadku niemowląt, które przykryte grubą kołdrą mogą się po prostu udusić, to przede wszystkim życie intymne rodziców po prostu powoli umiera. Jeśli dziecko leży między rodzicami, to ci nawet nie mają szansy przytulić się do siebie po trudach całego dnia. O seksie już nie wspomnę. Pewnie, zaraz odezwą się ci co twierdzą, że to świetna okazja, aby nareszcie wypróbować coś nowego, aby urozmaicić swoje życie seksualne i wyjść wreszcie poza ramy sypialni. Ale chwila, chwila, taki maluch, który jest przyzwyczajony usypiać czując zapach włosów mamy, w nanosekundę (albo i szybciej) zauważy, że mamy obok nie ma i obudzi się z krzykiem. A wtedy to już o seksie można zapomnieć na kilka kolejnych dni, jak nie tygodni, bo zmęczenie, frustracja i wzajemne pretensje dadzą o sobie znać… Z czasem Towarzysz Życia wyprowadza się do pokoju obok albo na sofę w salonie, bo w łóżku zrobiło się już za ciasno. Zwłaszcza kiedy taki dwulatek śni, że jest piłkarskim królem strzelców i namiętnie kopie rodziców po głowie myśląc że to piłka 😀 Poza tym chrapanie tatusia nie pozwala spokojnie spać, a wybudzane dziecko nie pozwala tatusiowi nabrać sił przed pracą…

Ten błąd może Cię sporo kosztować!

Moim zdaniem, stawianie dziecka na pierwszym miejscu, to właśnie błąd, jaki popełniają świeżo upieczeni rodzice. Taka sytuacja, kiedy całkowicie skupiamy się na dobru dziecka i na jego potrzebach, nieświadomie bądź świadomie odsuwając drugą osobę na dalszy plan, może mieć negatywny wpływ przede wszystkim na dziecko! Trzeba pamiętać, że dzieci w pierwszych latach swojego życia uczą się przede wszystkim poprzez obserwację i naśladowanie. Dlatego uważam, że od swoich pierwszych dni, każde dziecko powinno być świadkiem prawdziwej, szczerej miłości, wzajemnego zaufania i wsparcia, dialogu między rodzicami. Dziecko widząc radosnych i kochających się rodziców, będzie czuło się bezpieczne, kochane i szczęśliwe. A z czasem wyrośnie na osobę, która będzie szanować ludzi i będzie w stanie stworzyć równie wspaniałą relację z drugim człowiekiem.


Przeczytaj również: Żałuję, że nie wiedziałam o tym, zanim zostałam mamą…


Odwrotnie będzie w sytuacji, gdy rodzice będą się zaniedbywać, ignorować swoje potrzeby, co z czasem przełoży się na wzajemne pretensje, kłótnie, a co najgorsza, nawet i w rozpad związku. Z biegiem lat, może w dziecku wykiełkować przekonanie, że to właśnie ono stało się przyczyną rozwodu rodziców. A kto marzy o tym, aby jego dziecko przeżyło życie z poczuciem winy na barkach?

Kiedy wchodzimy w związek na całe życie, kiedy bierzemy ślub, kiedy wyznajemy sobie miłość, to musimy się liczyć z tym, że o tę miłość i o ten związek musimy dbać, aby przetrwał. Musi być na pierwszym miejscu w naszej hierarchii wartości, jeśli naprawdę nam na nim zależy. Niektórzy twierdzą, że dziecko powinno się kochać bardziej niż Towarzysza Życia, bo dziecko już zawsze będzie naszym dzieckiem, a drugą połówkę można zastąpić kimś innym. Ale, trzeba pamiętać, że chcemy dać dziecku wspaniały, kochający dom, aby wyrosło ono na pewnego siebie, pełnowartościowego człowieka! Poza tym, nasze ukochane maleństwo urośnie w mgnieniu oka i  za jakieś około 20 lat pójdzie w świat! I albo zostaniemy sami jak palec, mając 40-50 lat na karku, albo będzie obok nas ta jedyna, wyjątkowa osoba, z którą będziemy dzielić cudowne wspomnienia aż do końca wspólnych dni.

Kilka słów na podsumowanie

Dlaczego warto stawiać związek/małżeństwo na pierwszym miejscu:

1. Silna, oparta na miłości, wzajemnym zaufaniu i wsparciu relacja, to najlepszy przykład i wzór do naśladowania, jaki możesz dać swojemu dziecku.

2. Dbając o relację i nieustannie pracując nad związkiem masz niemal pewność, że kiedy dzieci pójdą w świat, Ty nie zostaniesz sama/sam jak palec. Będziesz mieć obok siebie ukochaną osobę, z którą możesz dzielić najpiękniejsze wspomnienia.

3. Pamiętacie, jak sie poznaliście i co sprawiło, że połączyła Was miłość? Przypominajcie sobie o tym regularnie, bo inaczej popadniecie w rutynę, gdzie praca, szkoła, pranie, sprzątanie, gotowanie, zrzutka na rachunki to cały sens życia, a po dwudziestu latach nie będziecie nawet pamiętać, dlaczego w ogóle wzięliście ślub?

4. Stawiając dziecko na pierwszym miejscu, traktując je jak pępek Twojego wszechświata, z dużym prawdopodobieństwem wyrośnie z przekonaniem, że faktycznie jest pępkiem całego wszechświata (dodam, że mało kto lubi takich ludzi…)

5. Czy chcesz, aby Twoje dziecko w przyszłości spotkało na swojej drodze osobę, która bezgranicznie je pokocha i będzie dla tej osoby całym jej światem? Twoi rodzice też zapewne tego pragnęli dla Ciebie… Pokaż swojemu dziecku, że to możliwe!

Jak dbać o związek?

Wystarczą drobiazgi, naprawdę, takie jak chociażby:

  • poranna kawa do łóżka,
  • „jajecznica” o 8 rano w niedzielę ( u nas jest co tydzień omlet biszkoptowy <3)
  • wspólne jedzenie posiłków (ja zawsze czekam z obiadem, aż wszyscy będą w domu)
  • okazywanie sobie czułości na każdym kroku, mówienie głośno „kocham Cię”, także w obecności dzieci,
  • pozwól dziecku uczyć się samodzielności – niech ma swoje własne łóżeczko, swoją kołderkę, swoje własne miejsce – pewnie, że jeszcze nie raz dziecko przywędruje o 4 nad ranem do Waszego łóżka, bo będzie chciało zaspokoić swoją potrzebę bliskości czy bezpieczeństwa, ale po kilku godzinach spokojnego snu będziecie mieć siłę cieszyć się tą bliskością, i te kilka kopniaków (zamiast tysiąca) nie zdążą Was wyprowadzić z równowagi 😀
  • obdarowujcie się serdecznym spojrzeniem, nie unikajcie bliskości, cieszcie się sobą, kochajcie się <3

#emigratkacom xoxo

Uff, nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Was ten post! Pamiętaj, że razem tworzymy to miejsce i dzięki naszej współpracy będzie się ono rozwijać dalej. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Masz kilka możliwości:

* Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to chwilka, a dla mnie istotna wskazówka, czy idę w dobrym kierunku. * Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco. Jeśli ten wpis okazał się przydatny – podziel się nim ze znajomymi. * Możesz śledzić mnie również na Instagramie, gdzie znajdziesz więcej zdjęć z naszych wypraw, jak i uchwycone chwile z naszej codzienności w UK.

© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
CAŁOŚĆ JAK I ŻADNA CZĘŚĆ UTWORÓW NA EMIGRATKA.COM NIE MOŻE BYĆ ROZPOWSZECHNIANA W JAKIEJKOLWIEK FORMIE I SPOSÓB BEZ ZGODY REDAKCJI EMIGRATKA.COM. WOBEC OSÓB ŁAMIĄCYCH PRAWO, PODJĘTE ZOSTANĄ WSZELKIE DZIAŁANIA PRAWNE, CELEM DOCHODZENIA ROSZCZEŃ FINANSOWYCH.

3 komentarze

  1. zosia

    Dobrze, że poruszyłaś ten temat 🙂

    Odpowiedz
    • EmiGratka

      Dziękuję, że przeczytałaś :*

      Odpowiedz
  2. Gosia

    Super tematy poruszane

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Odbierz kalendarz za free!

Witaj! Mam na imię Ania. Od kilku lat mieszkam w północno – zachodniej Anglii w Manchesterze. Poza byciem mamą i prowadzeniem własnego biznesu oswajam z emigracją. Będzie mi miło, jeśli przycupniesz na moment i potowarzyszysz mi w tej przygodzie.

Aplikacja, którą MUSISZ mieć!

Facebook